Fragment mojego wpisu z filmociągu o jednym z filmów minionego Festiwalu Kultury i sztuki dla Niewidomych

29 września 2021r

Dwójka:

Każdy ma swoje lato
Reż. Tomasz Jurkiewicz

Witajcie filmorzercy!

Od soboty już trochę filmów było), ten, wybija się w mojej prywatnej ocenie na number jeden.

Opis najpierw filmu ze strony player.pl:
https://player.pl/playerplus/filmy-online/kazdy-ma-swoje-lato,213440

Zbuntowana dziewczyna jedzie gotować na oazie w małym miasteczku, gdzie zakochuje się w niej miejscowy chłopak. Ich uczucie ujawnia rodzinną tajemnicę.Każdy ma swoje lato – opis filmuAgata przyjeżdża do Trzebini gotować na oazie. Zakochuje się w niej siedemnastoletni Mirek, syn miejscowej organistki, a jego cierpiący na demencję dziadek widzi w dziewczynie kochankę z młodości. Mirek postanawia wykorzystać postępującą chorobę dziadka, by się zbliżyć do Agaty. Odkrywanie wzajemnych uczuć prowadzi do ujawnienia pilnie strzeżonej przez matkę Mirka rodzinnej tajemnicy.

A teraz ode mnie, krótkie kilka zdań o filmie z ad pokazanym na XI edycji Festiwalu Kultury i Sztuki dla Osób Niewidomych Płock 2021r.
od Minionej soboty: 25 września, jesteśmy świadkami tego, jak kultura filmu, teatru i koncertu, może być dostępna także dla osób niewidomych, a wszystko to dzięki audiodeskrybcji. Wczoraj, w poniedziałek 27 września, pierwszy film pojawił się taki, który wbił mnie od samego początku w wózek!
Obejrzałem go z wielkim zainteresowaniem, a także z dużą dozą zrozumienia: zarówno dla Dziadka, jak i Agaty. Co prawda zrozumienie, chwilami przykrywały chmury zniesmaczenia faktem, że każde małe polskie miasto, musi borykać się z problemem wizji katopatologii, jednak, większość akcji filmu, to jak dla mnie, pierwsza klasa rozkosz dla ucha i serducha.
W zakład Popromiennego, i Paszczaka, umiem się wczuć, bo za młodzika, różne rzeczy się robiło, o różne rzeczy się zakładało,(nawet dla samej satysfakcji, pokazania innym, że się da).
Z jednej strony Agata (grana przez Sandrę Drzymalską– wprowadza w tą zaściankową kostninę katolickiej Trzebnicy taki powiew "normalności", skłaniania zaściankowości do refleksji, z drugiej otwarte nieśmiałe zaloty Mirka, a jeszcze z trzeciej, to filozoficzne podejście do życia Dziadka Mirka, który z racji podeszłego wieku, zaczyna mieć początki problemów z pamięcią.

Agaty Praca w stołówce, wydaje mi się ogromnym doświadczeniem dla jej języka który w pewnym momencie kładzie na łopatki. matce Mirka, odpowiada na jej lekcje umoralniające, że:
prowadzasz się po mieście tak rozwiąźle? A to uczy nasze dzieci niemoralnego postępowania.".
Agata nie wytrzymawszy odpowiada żartem:
"Głupoty uczy też?".

Z kolei Urzekła mnie w Mirku, ta opiekuńczość nad starym Dziadkiem. To, jak sprawował nad nim opiekę, zajmował mu czas wolny, sprawiał rozrywki. Jak ściągał dziadka wielokrotnie z przejazdu kolejowego, jak chodził z nim na plażę, a także to, jakimi posługiwał się sposobami przemycania w różnych posiłkach lekarstw. Normalnie wielki szacunek mam dla takiej opieki. Film w mojej ocenie, zasługuje na dobre pięć na pięć punktów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

EltenLink